ociężałe ziemi

ociężałe maliny

jakieś kroki

półtrawy nos

noc zagląda w czerń stokrotek

słyszałeś?

kosmaty

gardłem poderżnięty

w pulchnej

o nic dalej oparty

kairem zionący

świerszczem podzucana

szorstki śliwką upadły

porcelanowa trwoga

wylękniona radość

twarzowa rozpacz

w przebiegu rozdarty

dosłownie skulony

samiec karuzeli

krew to oczyszczony dźwięk le dwie

pewne źródła donoszą

nic się nie dzieje w lanckoronie

kwaśne miny w drohobyczu

w żegiestowie leje

wiatr wspina się na lipę w podworskim parku w porębie

w pułtusku narew zgubiła ogon

dwóch murzynów na krzyż w bogliasco

słowa wdychają się przez inne

czas spierdala przez odludzie w tłumie

świat się w nas umówił z nikim

piękno ostatnim człowiekiem na ziemi