wyjść kierowcy

wyjść z psem
na włosku

pod kasztanem
czupryna

łaskotki śpią

rogacz, zostaję z z nim

nagi bez klucza

wypukłość dowodzi statkiem
owija

wnętrzności tymczasem ukrzyżowane

głowa bez tacy

gdy żmija płonie

idiota wyje pomidory
niewidzialne łączy świat na części
krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta
kardynał
w podskokach

ręka sunie po udzie
szklany
wilgotna
w klatce
mucha

w współczesność wdziczałe

dzwonnica bez kałuży

opalony

taczka do włosów
wrzawa

w przebłysku samotności

synowa pasie się z szelestem

łuk mu podpowie

obejdzie się

gbur we wrzosach

drwal
w kredensie

dłuto autobusu
podpora

postacie oddechu zbyt pewne ptaki

świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
ślepy uczynek to przypadek znoszący różnice pomiędzy ja i nie ja
ślepy uczynek nie musi być dobry w ludzkim rozumieniu

jakoś idzie
dorsz w torbie

mięso bez wspomnień

ruchliwa

plastelina w swej skromności
niewielki

wzorowa
szpik

zakonnik żaden

i bez kropki

poduszka bez falochronu

sedno bez izolacji

kominiarz bez ćwierci

pieśń bez rękawa

mapa bez środka

drzewo bez kapelusza

i nie o to chodzi

drobinkami
o ośmiu wargach
jeż czyha w zakonie
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
z ręką na sercu
brzegiem i krwią
w milczenie zawinięte
biegnie

życie zaczyna się nigdzie świadomość wtędy

będąc w niekończącej się podróży
sens przebywa zdala od gramatyki

wszystko ziszcza się w słowie niechcący

fryzura bez kierowcy