struny dzielimy

na ciszy
nieoddające kikutami
wabiące łopatą
rozdzielone modlitwą
nażarte nienasmarowane
patykiem wzruszone
pauzą dotknięte
po chwili grząskie
potrąconym zarażone
samowściekłe ślepym
podarowane śliną
ogarnięte tramwajem
zarosłe w galaretce
rozsiadłe w kropce
dojrzewające w łydkę
ugryzione w milczenie
zawinięte w miłości
skulone w podskokach
utwardzone w przybliżeniu
nieistniejące z gzymsu
odpadłe bagnom
wierne na wskroś
śliskie w niepamięć
zanurzone w nadzieję
rozsypane rechotem
przejęte pociechą
zbutwiałe z ulicy
przywleczone źle
wbite postacie
oddechu zbyt
pewne ptaki